15 kwietnia 2009

przez Niemcy

no to wyruszylem. Pierwszego dnia zajechalem pod Zgorzelec, mialem sporego stresa bo ci kierowcy nie widza rowerzystow. Rano zjadlem kanapki-jeszcze domowe-granice przekroczylem kolo 08.00 jechalem dobrze mi znana droga. Mapy nawet nie wyciagalem z plecaka, droge na najblizsze kilka dni znam z poprzedniej wycieczki. Jedzie mi sie dobrze, nogi nie bola- wlasciwie nie wiem czemu? Casami musze zeskoczyc z roweru by go podprowadzic bo podjazd o nachyleniu 12% to nie dla mnie! Zatrzymalem si e w miejscu w ktorym ostatnio zdecydowalem ze wracam- dopadl mnie ´demon przeszlosci´ - posiedzialem chwile, pogrzebalem kijem w ziemi, podumalem...gdy minolem to miejsce jakos mi ulzylo. Wjechalem w Las Turynski, dlugie strome podjazdy i takie tez zjazdy -dosc to meczace!!! Za to gdy przejechalem ta kraine wjechlem jakby na stol - lagodnie, niewysoko! Wczoraj mialem nieprzyjemna sytuacje- gdy zapytalem molodej niemki o droge wskazala mi ja, jednak nie powiedziala ze to droga ekspresowa!!! No i wjechalem na nia, niemal kazdy przejez dzajacy samochod, zjechalem na pierwszym zjezdzie- okazalo sie ze wyszlo mi to na dobre-zjechalem na zulta droge ktora poprowadzila mnie przez urokliwe dolinne miasteczka, a okoloczne zbocza porosniete byly drzewami owocowymi i wniarniami...Siedze sobie w takim malym miasteczku, na drewnianj lawce, w cieniu kwitnacej czeresni, wcinam chleb z czekola, popijam woda, ktora nabralem z publicznego zrudelka,patrze sobie na okolice-mordka mi sie usmiecha- jestem szczesliwy...
Jestem kolo BadenBaden, dzis wjade do Francii.
A tym czasem uciekam bo net tu drogi! 2euro za godzine!!!
(przepraszam za bledy! troche w tym mojej winy a troche niemieckiej klawiatury:) uzupelnie i poprawie wszystko w domu, a zdjecia wgram kiedy indziej bo tutaj nie pozwolili mi podlaczyc aparatu)

zdjecia

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

hej kudłaty:D
Pozdrawia Cię całe towarzycho ze środowego śniadania:)

Marcin pisze...

wróciłam ze Wsi właśnie, tam smród-rozumiesz, chłopaki sobie folgują? a u ciebie cudownie :) Życzę całej takiej Wyprawy a i od Włoszki-"szerokości" :D

anita pisze...

marcin, trzymaj sie... bardzo sie ciesze z tego ze jednak :) trzymam kciuki i sle cieple pozdrowienia z krakowa...
ale sie ciesze :)

Anna pisze...

No..super,ze na bieżąco Ci się udaje pisać!...
Trzymam kciuki!!!!!(Kap.)

Anonimowy pisze...

;)


Aga